Według mnie najpiękniejszym obiektem w czerwcowym krajobrazie są kwitnące bzy; obłędnie pachnące, bzyczące owadami, obsypujące drogi żółtym pyłkiem czarne bzy.

 

Być może nazwa “bez” kojarzy Wam się z fioletowym lilakiem, ale mnie chodzi o nasz polski dziki krzew o nazwie “bez czarny”, po łacinie Sambucus nigra. Czy go znacie?

 

 

To pospolita, ale szlachetna roślina. Znajdziecie ją na skrajach lasów, wzdłuż polnych dróg i na wielu wiejskich podwórkach. Sama mam kilka krzewów w ogrodzie i nigdy ich nie wytnę.

Skąd jego nazwa? Bez czarny ma kwiaty białe, ale jego owoce są ciemnofioletowe, właściwie czarne.

Bez jest rośliną leczniczą, od tysięcy lat wykorzystywaną w medycynie. Najcenniejsze właściwości mają kwiaty, a właściwie pyłek kwiatowy, a także czarne owoce. Z kwiatów można przyrządzać syropy i napary, które są pyszne i zdrowe. Działają pomocniczo w leczeniu przeziębień, obniżają gorączkę i łagodzą kaszel. Natomiast sok z czarnych owoców wzmacnia układ odpornościowy. W aptece można kupić taki syrop z owoców bzu pod nazwą Sambucol. Uwaga! Owoców czarnego bzu nie można jeść na surowo, gdyż zawierają trującą substancję o nazwie sambunigryna.

 

Na wycieczce obiecałam Wam przepis na pyszny, pachnący syrop z kwiatów czarnego bzu. 

Można go dodawać do wody mineralnej lub herbaty. Wystarczy jedna łyżka syropu na szklankę napoju.

Potrzebne Wam będą: 

30-40 kwiatostanów bzu czarnego,

1 kg cukru,

2 cytryny,

1 litr wody (4 szklanki).

W słoneczny dzień nazrywajcie 30 do 40 baldachów bzu czarnego (bez ma maleńkie kwiaty, zebrane w takie właśnie baldachy). Róbcie to delikatnie, żeby nie wysypał się z nich pyłek. Ułóżcie je w koszyku kwiatkami do góry.

 

 

Gdy przyjdziecie do domu, delikatnie przełóżcie kwiaty na papierowy ręcznik, żeby wyszły z nich drobne owady. Nie myjcie kwiatów, bo stracicie drogocenny pyłek.

 

 

W międzyczasie rozpuśćcie 1 kilogram cukru w 1 litrze wody. Jeden litr to cztery szklanki. Wodę trzeba będzie podgrzać, żeby powstał gęsty bardzo słodki syrop.

 

 

Do syropu przełóżcie kwiaty, delikatnie odcinając je z kwiatostanów.

 

 

Wciśnijcie do garnka sok z dwóch cytryn. Zamieszajcie porządnie i przykryjcie pokrywką. Teraz syrop będzie trzeba zostawić na 4 dni w chłodnym miejscu. Po upływie tego czasu, przecedźcie syrop przez gęste sito, żeby nic w nim nie pływało i przelejcie do słoików. Syrop jest już gotowy, używamy go jako dodatek do napojów. Jeśli chcecie syrop przechowywać dłużej, słoiki można zawekować (rodzice z pewnością Wam w tym pomogą). Kiedy otworzycie taki słoik w środku zimy, poczujecie zapach lata.

 

 

 

 

Dzisiaj nie ma karty pracy. Zamiast niej zróbcie syrop z kwiatków. Jeśli nie możecie, odszukajcie w krzew bzu czarnego. Jest ich w okolicy mnóstwo, uginają się od kwiatów. Przyjrzyjcie im się dokładnie, powąchajcie i umorusajcie sobie nosy żółtym pyłkiem. Bardzo mi zależy, żebyście nauczyli się rozpoznawać tę niezwykłą roślinę. 

 

Życzę Wam pięknych i bezpiecznych wakacji!!

 

Od zawsze lubiłam chrząszcze. Kiedy byłam mała i mama prosiła mnie o pomoc w pieleniu ogródka, co chwilę przerywałam pracę, bo w chwastach znajdowałam ryjkowce, biegacze i stonki, a potem musiałam się na nie porządnie napatrzeć. Dużo później, na studiach wybrałam specjalność entomologia (nazwa ta oznacza naukę o owadach) i pasjami siedziałam nad mikroskopem wpatrując się w błyszczące otworki na pancerzykach chrząszczy.

A Wy? Czy przyglądaliście się kiedyś pancerzykom chrząszczy? Są zbudowane z chityny. To lekka, ale niezwykle wytrzymała substancja. Chroni ona ciało owada przed uszkodzeniem, gdy ten spadnie na przykład z czubka trawy. To tak jak my byśmy spadli z wieżowca. Dla opancerzonego chrząszcza to żaden problem.

Chciałam Wam dzisiaj przedstawić mojego ulubionego chrząszcza. Występuje w Polsce i nazywa się kruszczyca złotawka, po łacinie Cetonia aurata. Wiecie, jak bardzo go lubię? Spójrzcie na nazwę strony, na której jesteście i na logo. Właśnie tak bardzo go lubię!

Polska nazwa rodziny chrząszczy, do której należy Cetonia - “kruszczyce” pochodzi od słowa “kruszce” czyli kamienie szlachetne. Rzeczywiście, owady te wyglądają jak żywe klejnoty.

 

 

Ciekawą sprawą jest budowa skrzydeł chrząszczy. Wszystkie chrząszcze mają dwie pary skrzydeł. Pierwszą parę stanowią twarde chitynowe pokrywy, które chronią owada. Druga para to skrzydła błoniaste, służące chrząszczom do latania. Są one schowane pod pokrywami, poskładane niczym origami. Przyjrzyjcie się kiedyś jak to wygląda na przykład u biedronki. 

 

Mam dla Was dzisiaj zadanie artystyczno-inżynieryjne. Trzeba będzie posklejać Cetonię z podanych elementów i pokolorować ją. Będzie to wyglądało mniej więcej tak:

 

 

 

 

           

 

Co do koloru daję Wam wolną rękę. Nasza polska kruszczyca złotawka jest zielona, ale w tropikach mamy całe mnóstwo różnych gatunków kruszczyc, które mienią się wszystkimi kolorami tęczy.

Karta pracy nr 5

 

Storczyki przez wielu uważane są za na najpiękniejsze rośliny na Ziemi. Na całym świecie jest ich prawie 30 000 gatunków! To dwa razy więcej niż gatunków ptaków. Różnorodność form, barw i kształtów storczyków jest wprost oszałamiająca. W tropikach większość z nich to epifity - rośliny żyjące w koronach drzew, wrastające korzeniami w ich gałęzie. Las równikowy przez cały rok jest zielony, a dno lasu pozostaje w cieniu. To dlatego tropikalne kwiaty musiały przenieść się wyżej - na gałęzie drzew.

Być może masz w domu jakieś storczyki. Najpopularniejszy gatunek hodowlany to falenopsis. Falenopsisy mogą mieć różne kolory. Tak wygląda jeden z moich doniczkowych storczyków.

Przyjrzyj mu się. Wszystkie storczyki, choć tak różne, mają podobną budowę kwiatu. Można przez niego przeprowadzić tylko jedną symetrii, czyli linię, która dzieli kwiat dokładnie na pół. Spróbuj palcem wyznaczyć tę linię na zdjęciu.

Znawcy storczyków potrafią o nich opowiadać godzinami. To rośliny tajemnicze i wymagające. Niektóre obłędnie pachną, inne cuchną. Pojawiają się niespodziewanie po wielu latach od czasu, gdy ich małe nasionko upadnie na ziemię. Zdarza im się też na wiele lat zniknąć z danego stanowiska.

Storczyki rosną nie tylko w dżungli. W polskich lasach i na polskich łąkach też można je znaleźć! Być może również niedaleko Twojego domu. Obejrzyj uważnie film.

 

A teraz pora na zadanie. O storczykach, które udają owady i owadach, które udają storczyki.

Karta pracy nr 4

Nie możemy Was na razie zaprosić do Motylarni, ale na łąkach rozpoczął się już sezon motylowy. Serdecznie zachęcamy do obserwacji.

Na wielu gościach Motylarni wrażenie robi wielkość motyli tropikalnych. Na przykład taka pawica atlas w upalny dzień mogłaby zastąpić kapelusz.

Tak to już jest, że owady tropikalne, nie tylko motyle, ale też rozmaite chrząszcze, bywają znacznie większe od tych żyjących w klimacie umiarkowanym. Dlaczego tak jest? Pamiętacie? Mówiliśmy o tym, że owady należą do organizmów zmiennocieplnych to znaczy, że temperatura ich ciał w dużej mierze zależy od temperatury otoczenia. W krajach tropikalnych nie ma zimy. Cały rok jest ciepło, motyle nie muszą zapadać w sen zimowy i zużywają niewielką ilość energii na ogrzanie ciała. Drzewa są zielone przez cały rok, dzięki czemu owady mają pod dostatkiem pożywienia. Gąsienice mogą jeść, jeść i rosnąć. Wszystko to sprawia, że w dżungli można znaleźć owady mierzące 10 czy 20 centymetrów.

Dzisiaj mam dla Was kartę pracy, która uzmysłowi Wam te różnice w rozmiarach. Zadanie porównuje ze sobą 4 motyle. Dwa z nich należą do rodziny rusałkowatych: nasza polska rusałka pawik i tropikalna piękność Morpho peleides. Dwa kolejne motyle to ćmy pawice: polska pawica grabówka i azjatycka pawica atlas.

Będzie z tym trochę pracy, życzę powodzenia!

Karta pracy nr 3

 

Wracamy do najpiękniejszego tematu o tej porze roku - leśnych kwiatów. Nagraliśmy dla Was kolejny film, tym razem jest więcej gatunków, wszystko porządnie i w jednym miejscu. Skoro możemy nareszcie legalnie przebywać w lasach, przebywajmy w nich!

Na pewno słyszeliście o tym, że aktualnie mamy suszę. W lasach w całym kraju ściółka jest bardzo bardzo sucha i nietrudno o pożar. Mam do Was taką prośbę: jeśli znajdziecie gdzieś w lesie szklany śmieć, zabierzcie go ze sobą i wyrzućcie w bezpiecznym miejscu. Może to nie być przyjemne, być może trzeba będzie wrócić do auta po siatkę lub rękawiczki, ale warto. Pomyślcie, że w ten sposób możecie uratować las przed pożarem. O tych, którzy te śmieci w lesie zostawiają w ogóle się nie wypowiadam, bo to ponury temat. Wiem, że Was nie dotyczy.

Korzystając z informacji podanych na filmie i własnych obserwacji, wypełnijcie kartę pracy nr 2. Ostrzegam, nie jest łatwa. :)

Karta pracy nr 2

Kochani,

Czy widzieliście już nasze Motylekcje? Od tygodnia na naszym kanale publikujemy filmy, w których staramy się odpowiadać na Wasze pytania dotyczące przyrody. Możliwe, że moglibyśmy odpowiedzieć też na nurtujące Was pytania :) Subskrybujcie nasz kanał na YouTube żeby nie przegapić nowych filmów. Będą się tam pojawiać regularnie. Zapraszamy!

 

 

Powiedz mi ile masz nóg, a powiem Ci kim jesteś.

  • 8 - Jesteś pajęczakiem. Być może kleszczem, tarantulą, tygrzykiem albo skorpionem;
  • 6 - Z całą pewnością jesteś owadem. Nie będę strzelać jakim, bo jest Was miliony gatunków; 
  • 130 - Jesteś krocionogiem. Niektórzy z Was mają nawet i 400. Żeby się połapać w waszych nogach, przydałby się kalkulator. Można zastosować wzór:
     liczba odnóży = liczba segmentów x 4 - 10
  • 10 - rak, homar, a może krab, któryś ze skorupiaków wyższych. Nie na darmo całą Waszą grupę nazywamy dziesięcionogami;
  • 14 - możesz być stonogą albo jej kuzynem prosionkiem (obejrzyj krótki film).

 

 

Żadna z odpowiedzi nie pasuje do Ciebie? Trudno, musisz sam odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jesteś.

 

Odnóża służą zwierzętom nie tylko do chodzenia. Mogą one nimi przytrzymywać potomstwo, pływać, oddychać, czyścić sobie oczy i czułki, chwytać się mocno podłoża, polować, czuć smaki i zapachy.

 

Jeśli masz ochotę, ściągnij kartę pracy i dorysuj zwierzętom odnóża. Tylko uważaj, nie pomyl się w liczeniu!

 

Dlaczego siedzimy w domach? Wiadomo, przez koronawirusa. Wydaje Wam się pewnie, że ludzie o niczym innym aktualnie nie mówią ani nie myślą. Temat to ponury i być może macie go już dosyć. Wszystko o koronawirusie zostało już powiedziane. Niestety “wszystko” to znaczy rzeczy mądre i głupie, prawdziwe i nieprawdziwe. 

Dzieciaki ze Stacji Badawczej wcale głupie nie są, nie są też bojaźliwe. Na zajęciach mierzyliśmy się z niejednym trudnym tematem: badaliśmy mocz, hodowaliśmy bakterie z własnych pępków, grzebaliśmy w sowich wypluwkach, analizowaliśmy przebieg porodu itd. Spróbujmy zatem uporządkować informacje o koronawirusie.

 

Jak pewnie pamiętacie z zeszłorocznych zajęć, wirusy są maleńkie, mniejsze od bakterii i nie są wcale organizmami żywymi. Wirus to prosty białkowy twór, pudełeczko z nicią kodu genetycznego w środku. Wirus nie wykazuje żadnych oznak życia, dopóki nie zetknie się z organizmem żywiciela. A żywiciel jest oczywiście żywy. Może być nim zwierzę, roślina, grzyb albo bakteria. Jeśli wirus wniknie do środka komórki żywiciela, zaczyna się w niej namnażać. Komórka zamiast zajmować się tym, czym powinna, zaczyna produkować całe mnóstwo wirusów, potem z reguły ginie. Wirusy są praktycznie wszędzie i jest ich wielka różnorodność. Mało tego! Co chwilę powstają nowe, bo wirusy z łatwością mutują, szczególnie kiedy jest ich bardzo dużo (o mutacjach wiecie już co nieco z zajęć). Ponoć wirus wywołujący katar co tydzień jest inny!

 

Takim właśnie nowym wirusem jest SARS-CoV-2 czyli koronawirus. 

Koronawirus ma osłonkę z tłuszczu i białka, która nadaje mu kształt i go chroni. Bez tej osłonki staje się nieszkodliwy. Jak można ją zniszczyć? Obejrzyjcie film. :)

 

 

Codziennie dowiadujemy się, że na świecie przybywa osób zakażonych koronawirusem. W naszym kraju jest ich już ponad 2500. Myślisz sobie pewnie, dwa i pół tysiąca chorych ludzi to bardzo dużo. Musisz jednak wziąć pod uwagę to, że te liczby dotyczą całego kraju. W Polsce jest 30 000 000 ludzi! Jak możesz sobie to wyobrazić? 

 

 

Popatrz na zdjęcie. To nasze zapasy mąki na koronawirusa. :) Wyobraź sobie, że mąka w paczkach - całe 12 kilogramów to Polacy, którzy nie zachorowali do tej pory na koronawirusa, a ta drobinka mąki na kartce - 1 gram, to chorzy. Ogromna większość z nich wyzdrowieje i nigdy już nie zachorują z powodu koronawirusa.

 

To dlaczego pozamykali nas wszystkich w domach? Koronawirus jest bardzo zaraźliwy. Gdyby ludzie przemieszczali się swobodnie, w krótkim czasie wszyscy stalibyśmy się nosicielami. Chorych byłoby tak dużo, że nie zmieściliby się w szpitalach, zabrakłoby leków, lekarzy i pielęgniarek. Kiedy nie spotykamy się ze sobą, epidemia spowalnia, lekarze mogą leczyć chorych, mają czas na opracowanie szczepionki, wirusa jest w środowisku mniej, więc wolniej mutuje.

 

Poniżej znajdziecie linki do wartościowych materiałów na temat koronawirusa.

 

Dla młodszych dzieci:

koronawirus.pdf

 

Dla starszych dzieci:

https://www.youtube.com/watch?v=BtN-goy9VOY

 

Dla rodziców (modele matematyczne różnych scenariuszy epidemii):

https://www.youtube.com/watch?v=gxAaO2rsdIs

 

Czas izolacji jest trudny i dziwny. W domach, tak jak Wy siedzą teraz dzieci ze wszystkich kontynentów. Co będzie dalej z koronawirusem? Naukowcy nie potrafią tego dokładnie przewidzieć. Dużo zależy od tego, jak będą zachowywać się ludzie. Dlatego zostańmy w domu. Wiem, że to trudne. Nawet nie ma na kogo być złym, bo koronawirus przecież nie jest żywy i powstał przez przypadek.

Bądźcie dla siebie dobrzy, dbajcie o siebie i proszę, uczcie się. Bo świat bardzo potrzebuje mądrych ludzi.

 

Dzisiaj chciałam Wam powiedzieć co nieco o temperaturze ciał różnych zwierząt. Najpierw obejrzyjcie proszę krótki film, który opowiada o naszym niecodziennym znalezisku w piaskownicy. Zdarzenie to miało miejsce przedwczoraj. Zaraz po nakręceniu filmu jaszczurka została przełożona do garnka z piaskiem. Dzisiaj zrobiło się cieplej, jest 15 stopni i świeci słońce, więc musimy sprawdzić, czy zwierzątko nadal tam jest. :)

 

 

 Zwierzęta zmiennocieplne, to takie, których temperatura jest uzależniona od temperatury otoczenia. Sprawiają wrażenie jakby działały na baterie słoneczne, kiedy jest ciepło - są aktywne, kiedy temperatura powietrza czy wody spada, ich aktywność też zwalnia.

Zmiennocieplne są wszystkie bezkręgowce czyli na przykład owady czy pajęczaki, ale też niektóre kręgowce: ryby, płazy oraz gady*. Jaszczurka jest właśnie gadem. 

Czy opłaca się być zmiennocieplnym? Czasem tak. Zwierzęta zmiennocieplne mogą jeść mniej i rzadziej, bo nie zużywają energii z pożywienia na ogrzanie swojego ciała. Z drugiej strony, w czasie chłodów są nieporadne i bezbronne.

 

Jest też druga grupa zwierząt - organizmy stałocieplne. Temperatura ich ciał jest stała i niezależna od temperatury otoczenia. Zwierzęta te ogrzewają się dzięki procesom chemicznym zachodzącym wewnątrz ich ciał. Stałocieplne są ptaki i ssaki. Stałocieplny jest człowiek. Temperatura naszych ciał wynosi 36,6 oC bez względu na to czy mamy wiosnę, lato, jesień czy zimę. Wiecie, że psy są od nas cieplejsze w środku? Ich normalna temperatura to: 37,4 - 39,0 o Celsjusza, koty mają jeszcze wyższą: 38,1 - 39,2 oC. Natomiast ptaki mają zwykle ponad 40 oC! Nas przy takiej temperaturze, już by zabrali do szpitala z podejrzeniem ciężkiej choroby.

Stałocieplność jest super. Możesz biegać po śniegu, nie spędzasz zimy pod kamieniem, ale musisz więcej jeść, bo potrzebujesz energii z pożywienia również do tego, żeby ogrzać swoje ciało.

Ciekawostka: naukowcy twierdzą, że dinozaury były stałocieplne, tak jak ptaki. 

 

* Radek na filmie powiedział, że większość gadów jest zmiennocieplna, ale to nieprawda. Wszystkie gady są zmiennocieplne.

 

Aktualizacja :)

Nauczony doświadczeniem, żeby w biologii nie używać słów "nigdy" ani "zawsze", wolałem być ostrożny. Nie będę udawał, że znałem przypadek ciepłokrwistego gada, ale poszperałem i okazało się że mnie nos nie zawiódł:

pl.wikipedia.org/wiki/Teju_argentyński

www.newscientist.com/article/2074982-first-warm-blooded-lizards-switch-on-mystery-heat-source-at-will/ 

Radek

 

Zadanie: 

Poniżej umieściliśmy listę różnych gatunków zwierząt. Zastanów się nad każdym z nich. Czy jest to zwierzę zmiennocieplne czy stałocieplne? Jeśli nie znasz któregoś gatunku, sprawdź w internecie jak wygląda i do jakiej grupy należy.

 

kaczka krzyżówka, manat karaibski, xiongguanlong, zyzuś tłuścioch, zębacz smugowy, kraśnik sześcioplamek, żołna szkarłatna, agama brodata, ryjówka aksamitna, kumak górski, leniwiec dwupalczasty, wyrak upiór, kondor wielki, przypłaszczek granatek, złotokret zwyczajny, szpak balijski, świtezianka błyszcząca

Dzisiaj w ramach eksploracji ogródka proponuję Wam krótką powtórkę z porostów. Pamiętacie? Mówiliśmy o nich na zajęciach w październiku. 


 

 

 

 

 

Porosty to prawdziwi superbohaterowie. Mają jednak swoje słabości. Źle znoszą zanieczyszczenie powietrza. Obserwując porosty możemy dowiedzieć się co nieco o jakości powietrza. W linku poniżej znajdziecie siedmiostopniową skalę porostową.

ooidkz.wckp.lodz.pl/sites/default/files/SKALA-POROSTOWA.pdf

 

Strefa I to pustynia porostowa, tu powietrze jest bardzo zanieczyszczone tlenkami siarki, strefa VII natomiast obejmuje obszary o bardzo czystym powietrzu. Obejrzyjcie porosty na przydomowych drzewach i zastanówcie się, w której strefie mieszkacie.