Od zawsze lubiłam chrząszcze. Kiedy byłam mała i mama prosiła mnie o pomoc w pieleniu ogródka, co chwilę przerywałam pracę, bo w chwastach znajdowałam ryjkowce, biegacze i stonki, a potem musiałam się na nie porządnie napatrzeć. Dużo później, na studiach wybrałam specjalność entomologia (nazwa ta oznacza naukę o owadach) i pasjami siedziałam nad mikroskopem wpatrując się w błyszczące otworki na pancerzykach chrząszczy.

A Wy? Czy przyglądaliście się kiedyś pancerzykom chrząszczy? Są zbudowane z chityny. To lekka, ale niezwykle wytrzymała substancja. Chroni ona ciało owada przed uszkodzeniem, gdy ten spadnie na przykład z czubka trawy. To tak jak my byśmy spadli z wieżowca. Dla opancerzonego chrząszcza to żaden problem.

Chciałam Wam dzisiaj przedstawić mojego ulubionego chrząszcza. Występuje w Polsce i nazywa się kruszczyca złotawka, po łacinie Cetonia aurata. Wiecie, jak bardzo go lubię? Spójrzcie na nazwę strony, na której jesteście i na logo. Właśnie tak bardzo go lubię!

Polska nazwa rodziny chrząszczy, do której należy Cetonia - “kruszczyce” pochodzi od słowa “kruszce” czyli kamienie szlachetne. Rzeczywiście, owady te wyglądają jak żywe klejnoty.

 

 

Ciekawą sprawą jest budowa skrzydeł chrząszczy. Wszystkie chrząszcze mają dwie pary skrzydeł. Pierwszą parę stanowią twarde chitynowe pokrywy, które chronią owada. Druga para to skrzydła błoniaste, służące chrząszczom do latania. Są one schowane pod pokrywami, poskładane niczym origami. Przyjrzyjcie się kiedyś jak to wygląda na przykład u biedronki. 

 

Mam dla Was dzisiaj zadanie artystyczno-inżynieryjne. Trzeba będzie posklejać Cetonię z podanych elementów i pokolorować ją. Będzie to wyglądało mniej więcej tak:

 

 

 

 

           

 

Co do koloru daję Wam wolną rękę. Nasza polska kruszczyca złotawka jest zielona, ale w tropikach mamy całe mnóstwo różnych gatunków kruszczyc, które mienią się wszystkimi kolorami tęczy.

Karta pracy nr 5