Jak to możliwe, żeby być tak podobnym do liścia nie będąc liściem? Mogę przyglądać się liśccom godzinami. Mój mąż i moje dzieci też. Doszło do tego, że Franek ostatnio na spacerze w parku wykrzyknął:

- Mamo, te liście wyglądają tak samo jak liścce.

I wcale mu się nie dziwię, że już nie wie, kto tu do kogo stara się być podobny. (Wiecie, że liściec umierając marszczy się, usycha i spada na ziemię jak liść?)

Liścce są przepiękne. Pokłócę się z każdym, kto temu zaprzeczy.

A teraz merytorycznie: Do tej pory opisano kilkadziesiąt gatunków liścców (nie zdziwiłabym się, gdyby większości udało się ujść oczom badaczy). Ten na filmie to liściec olbrzymi Phyllium giganteum. Należy do rzędu straszyków i tak jak wszystkie straszyki przechodzi przeobrażenie niezupełne, to znaczy, że osobniki młode są podobne do dorosłych. Naturalnym środowiskiem liścca olbrzymiego są malezyjskie lasy deszczowe, dlatego w warunkach hodowlanych trzeba mu zapewnić odpowiednią, dosyć wysoką temperaturę i wilgotność. Liścca możemy karmić liśćmi maliny i jeżyny. Potrzebne mu jest też spore terrarium (jego wysokość powinna być co najmniej 3 razy większa od długości owada). W czasie wylinki liściec zwisa głową w dół i żeby wszystko przebiegło pomyślnie, musi mieć dużo przestrzeni. Po wylince jest większy, bardziej błyszczący i jeszcze piękniejszy.

Na listopadową chandrę polecam sprawić sobie liścca. Można go też zaprosić do swojej szkoły lub przedszkola.

Mówią, że lęki przed pająkami, wężami i dużymi owadami są ewolucyjnie uzasadnione i mają swoje korzenie w lękach ludzi pierwotnych, którzy narażeni byli na nieustanne niebezpieczeństwa ze strony natury. Reakcje dzieci niejednokrotnie zdają się temu przeczyć. Zwierzęta, które dorośli nazywają wstrętnymi czy obślizgłymi ich własne dzieci bardzo często uznają za piękne, kochane, miłe i grzeczne.

Ależ tak, dzieci też lękają się nieznanych istot, ale jest to lęk połączony z chęcią poznania. Te, które najbardziej boją się podejść do zwierzęcia, w końcu podchodzą i obserwują go dłużej od innych. Te, które mają opory przed wzięciem owada do ręki, nie chcą go potem oddać. Te, które początkowo są przeciwne wyciąganiu delikwenta z faunaboxa, najbardziej troszczą się o to, żeby nie uszkodzić mu żadnej nogi.

Potem zostaje duma i opowieści.
- Proszę pani, mój wujek, jak był w Afryce, to widział prawdziwego skorpiona. Nie zdążył zrobić mu zdjęcia, ale dzięki temu nie został ugryziony i nie musiał jechać do szpitala.
- A moja mama ma raka i jutro jedzie do szpitala na pierwszą chemioterapię.

W dziecięcym świecie nie obowiązuje krępująca cisza.
- A mojego dziadka ugryzły dwa szerszenie i nic mu się nie stało!

Uwielbiam te opowieści i małych ludzi, którzy są bardzo odważni, chociaż się boją.

Pod koniec sierpnia Radek z Michałem znaleźli w kamieniołomie gniazdo zwinki. Właściwie to można powiedzieć, że oni to gniazdo popsuli. Odłupali kawałek wapienia z nadzieją na trylobita i nagle poturlały się im pod nogi gadzie jajeczka. Gniazdo było zniszczone, a jaja piękne, więc zabraliśmy je do domu. Sześć białych, okrągłych jaszczurzych jaj trafiło do słoika. Przykryliśmy je ziemią, żeby miały ciemno i postawiliśmy na parapecie, bo tam jest najcieplej. Jaja stały przy oknie, a ja myślałam, że są martwe, ale Radek twierdził, że tak nie jest i trzeba po prostu poczekać. Rzeczywiście, po dwóch tygodniach coś się zaczęło dziać. Jedno jajko wyszło z ziemi. Przysypałam je starannie, żeby nie wyschło. Za pół godziny jajo znowu było na wierzchu.

Na drugi dzień rano cała rodzina zebrała się wokół słoja, bo oto na naszych oczach wykluwał się gad. Mówię wam, ależ on się pięknie kluł! Mozolnie, pracowicie, powoli. Z otoczki wystawał mu już czubek głowy i jedno oko, które powoli zamykał i otwierał. To pewnie razi, tak pierwszy raz patrzeć na światło.

Odwiozłam dzieci do przedszkola, a kiedy wróciłam, w słoiku biegała już jedna młoda jaszczurka, a druga nadal wyciskała się z jaja. Skorupka po wyklutej zwince jest wiotka, cienka jak pergamin.

Pomyślałam, że dość już tej inwigilacji, młoda jaszczurka musi się wybiegać i ostrożnie odstawiłam słoik do ogrodu. Niech wszystko będzie tak, jak ma być.

View the embedded image gallery online at:
http://cetonia.edu.pl/blog#sigProGalleriafaa83bcd31
.