Jak to możliwe, żeby być tak podobnym do liścia nie będąc liściem? Mogę przyglądać się liśccom godzinami. Mój mąż i moje dzieci też. Doszło do tego, że Franek ostatnio na spacerze w parku wykrzyknął:

- Mamo, te liście wyglądają tak samo jak liścce.

I wcale mu się nie dziwię, że już nie wie, kto tu do kogo stara się być podobny. (Wiecie, że liściec umierając marszczy się, usycha i spada na ziemię jak liść?)

Liścce są przepiękne. Pokłócę się z każdym, kto temu zaprzeczy.

A teraz merytorycznie: Do tej pory opisano kilkadziesiąt gatunków liścców (nie zdziwiłabym się, gdyby większości udało się ujść oczom badaczy). Ten na filmie to liściec olbrzymi Phyllium giganteum. Należy do rzędu straszyków i tak jak wszystkie straszyki przechodzi przeobrażenie niezupełne, to znaczy, że osobniki młode są podobne do dorosłych. Naturalnym środowiskiem liścca olbrzymiego są malezyjskie lasy deszczowe, dlatego w warunkach hodowlanych trzeba mu zapewnić odpowiednią, dosyć wysoką temperaturę i wilgotność. Liścca możemy karmić liśćmi maliny i jeżyny. Potrzebne mu jest też spore terrarium (jego wysokość powinna być co najmniej 3 razy większa od długości owada). W czasie wylinki liściec zwisa głową w dół i żeby wszystko przebiegło pomyślnie, musi mieć dużo przestrzeni. Po wylince jest większy, bardziej błyszczący i jeszcze piękniejszy.

Na listopadową chandrę polecam sprawić sobie liścca. Można go też zaprosić do swojej szkoły lub przedszkola.