Na pewno jesteście ciekawi, co nowego zarejestrowała nasza fotopułapka. Jak Wam pisałam, zmieniliśmy lokalizację zawieszając ją na wprost wielkiej tamy bobrowej.

No i gdzie są te bobry? Dziwnym trafem dzień po założeniu fotopułapki przed obiektywem “wyrósł” pęd jeżyny zasłaniając całkowicie obraz. Aparat natrzaskał mnóstwo zdjęć poruszającego się na wietrze liścia. Przypadek? Nie sądzę. 

 

 

Na szczęście po kilku dniach z pomocą przyszedł jeleń, który zjadł liścia. Przy okazji załapał się na fotkę. 

 

Przyznajcie sami - jest piękny. Spójrzcie na rozwijające się na jego głowie poroże (dzieci ząbkują, a jeleniowate "porożują"?)

 

No cóż, nowego gatunku nie odkryliśmy, ale być może jeszcze sporo przed nami. Po raz kolejny zmieniamy lokalizację fotopułapki i cierpliwie czekamy.

Naukowcy wiedzę o obyczajach zwierząt bardzo często czerpią właśnie z fotopułapek. W ten sposób mogą badać na przykład niezwykle rzadkie i płochliwe tygrysy syberyjskie.

A słyszeliście o kanczylu srebrnogrzbietym zwanym myszojeleniem?

Od trzydziestu lat nie obserwowano go w naturze i myślano, że już wyginął. Jednak w 2019 roku w wietnamskich lasach zainstalowano fotopułapki, których nagrania udowodniły, że myszojeleń nadal żyje i ma się dobrze!

Zresztą sami zobaczcie te nagrania:

https://www.medianauka.pl/kanczyl-srebrnogrzbiety

 

Świat pokochał myszojelenia, może już słyszeliście rozbrajającą piosenkę, która powstała na jego cześć.

Ostrzegam, ten film jest nie do odzobaczenia. :)