Trzeba to przyznać - możliwości mamy ograniczone. Musimy siedzieć na pupach. Cokolwiek mieliśmy wcześniej zaplanowane (nurkowanie z orkami, podróż do wnętrza wulkanu czy wyprawę na koniec świata) musieliśmy to przełożyć na inny termin. Coś Wam jednak powiem: prawdziwego przyrodnika nic nie jest w stanie powstrzymać przed poznawaniem świata.

Możecie zostać Amundsenami własnego ogródka (jeśli nie wiesz, kto to Amundsen, sprawdź). Moje dzieci od tygodnia przeprowadzają badania ogrodowej fauny. Ustaliły, że w granicach administracyjnych naszego domu mieszka puszczyk, wiewiórka, gniazdują wróble, kopciuszki, widziano też kosy, kowaliki, szpaki, synogarlice i sikory. W inwentaryzacji drobnych ssaków pomaga im kot, który namierzył nornicę i ryjówkę. Niestety nie były to bezkrwawe łowy :(. Jeśli chodzi o owady, to na tarasie dzieci znalazły oleicę (tę z poprzedniego filmu), mamy też trzmiele. A co żyje u Was?

Jeśli nie masz ogródka, możesz badać liczebność rybików pod wanną, tresować pchły na kocim grzbiecie albo eksplorować własny pępek. Trochę oczywiście żartuję, ale nie do końca. Chcę po prostu powiedzieć, że ciekawe rzeczy są wszędzie.

 

Wiem, że w czasie, w którym się nie widzieliśmy, pracowicie odkrywaliście przyrodę. Skąd wiem? Bo wysyłacie mi piękne zdjęcia. Starannie je wszystkie kataloguję i trzymam do czasu, aż zrobimy naszą wspaniałą wystawę.

Przysyłacie mi też piękne rysunki wiosennych kwiatów.

Ten jest od Liwii:

 

A ten od Oliwii:

Bardzo Wam dziewczyny dziękuję.

 

A na koniec coś zupełnie niesamowitego. Zobaczcie, co przysłała Kalinka. Nagrała dla nas film o ciekawych zwierzętach! Obejrzyjcie go koniecznie. Kalinko dziękujemy <3